Damaszek by night good

Kto nie widział Damaszku nocą, zwłaszcza podczas Ramadanu, ten nie wie, jak intensywnie może żyć miasto. Można odnieść wrażenie, że mieszkańcy cały dzień trwają w letargu by po zmroku zająć sie rozrywkami lub pracą.  O, ten gośc na przykład produkuje coś w swoim ulicznym warsztacie w środku nocy:

Img_5180

Najstarsza część miasta wewnątrz częściowo odrestaurowanych murów obronnych jest spokojniejsza, przynajmniej w miejscach odleglych od restauracji i barów.

Img_5067
Img_5065
Img_5166
Img_5152
Img_5153
Img_5173
Img_5171
Img_5175
Img_5177
Img_5178
Img_5120
Img_5151
Img_5174
Img_5181

Jednym z ulubionych miejsc imprezowych mieszkańców Damaszku jest góra Quasioun, u podnóża której rozlewa się miasto. Pełno tam bezpretensjonalnych small biznesów, oferujących nargilę, kawę i ogłuszający arabski pop jako opcję rozrywkową. Dla tych, co to bezę widelcem, też się coś znajdzie. Ceny generalnie są przystępne, nawet dla Polaków.

Wszystkie te atrakcje położone sa wzdłuż jednej drogi na zboczu. Miejsca nie ma zbyt dużo, do szczegółów nikt nie przywiązuje większej wagi, więc można napotkać tam takie cuda:

Img_5077

Ten stolik stoi dokładnie na krawędzi. Po drugiej stronie jest kilometrowej wysokości zbocze. W Europie prawdopodobnie dziesięć instytucji zapakowałoby właściciela przybytku do więzienia. W Syrii nikt się mu do interesu nie wtrąca. Lokal jest zresztą bezalkoholowy, co z pewnością obniża współczynnik lotności klientów. Próbowałem się dopytać autochtonów o liczbę wypadków, ale nie słyszeli o żadnym.

Kafejka o wyższym standardzie budowlanym:

Img_5080

Muzułmanie wierzą, że na górze Quasioun Kain zabił Abla. Grób Abla (9 metrów długości) znajduje się 20 km za miastem.